Czy my naprawdę chcemy żyć jak gwiazdy?
To pytanie zadane było już w trochę zmienionej formie w poprzednim artykuliku, aczkolwiek warto poruszyć tę kwestie dogłębniej. Z jednej strony, wytrawne przyjęcia, masa ludzi, kamery, flesze. Potem koniec przyjęcia. Alkohol, muzyka, dziewczynki. Masa gotówki tylko dla nas przeznaczona na hulanki i swawole. Brzmi kusząco? Z jednej strony tak w końcu nie dość, że jesteśmy sławni to jeszcze w teoretyce wszystko nam wolno. Lecz zastanówcie się czy naprawdę tak chcecie żyć? Bawić się 24 godziny na dobę (co w praktyce okazuje się naprawdę męczące, lecz gwiazdy tego nie odczuwają - tabletki ekstazy robią swoje), mieć co noc inną dziewczynę żyć jak wolny człowiek. Ale gdzie się podziały zwykłe, ludzkie potrzeby? Normalne, ciche życie bez obecności nachalnych dziennikarzy, potrzeba założenia rodziny. Oczywiście to zależy od człowieka, ja jednak osobiście sądzę, że żyć, w sumie bezcelowo nie ma sensu. Czas się ustatkować gwiazdy i gwiazdeczki! Nie sądzicie? Nie? To nie dobrze, przydałby się nowy tok myślenia w końcu za taką sumkę można zamówić najlepszy z dostępnych